Rekordowa liczba zachorowań na odrę w USA. Takich danych nie było od kilkudziesięciu lat

Dodano:
Odra, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Atick Tajwar Khan
W Stanach Zjednoczonych liczba zachorowań na odrę jest największa od 35 lat. Zdaniem ekspertów USA nie są gotowe na kolejną możliwą pandemię.

Najnowsze dane prezentowane przez amerykańskie Centra Kontroli i Prewencji Chorób (Centers for Disease Control and Prevention – CDC) pokazują, że od początku roku w tym kraju oficjalnie zarejestrowano 2 318 przypadków odry. Pięć miesięcy przed końcem roku liczba zakażeń przekroczyła liczbę wszystkich przypadków z ubiegłego roku – 2289.

Najgorszy rok od 35 lat

Obecny rok jest najgorszym pod względem zachorowań na odrę od 1991 r. Największe skupiska choroby występują w Karolinie Południowej, Utah i Arizonie. W sumie przypadki choroby odnotowano w 45 stanach. Zdaniem ekspertów oficjalne dane mogą być jednak zaniżone, ponieważ spora część zakażonych osób nie szuka pomocy medycznej.

W ich ocenie Stany Zjednoczone dochodzą do momentu, kiedy odra stanie się regularnie obecną chorobą w społeczeństwie, z zachorowaniami rzędu kilka tysięcy rocznie. Na listopad zaplanowano posiedzenie międzynarodowych urzędników ds. zdrowia, na którym podejmą decyzją, aby USA straciły status kraju wolnego od odry. Stany Zjednoczone wyeliminowały lokalne ogniska odry w 2000 r. dzięki utrzymaniu wysokiego wskaźnika szczepień. W ostatnich latach wskaźnik ten spadł poniżej 95 proc. poziomu uznawanego za niezbędny do zachowania odporności zbiorowej i możliwości zapobiegania epidemiom.

Nie ma szans na poprawę

Epidemiolodzy uważają, że odwrócenie obecnego trendu wymagałoby ogólnokrajowych działań na rzecz zwiększenia wskaźników szczepień, ale takie działania wydają się mało prawdopodobne pod rządami sekretarza zdrowia USA, Roberta F. Kennedy'ego Jr., który od dawna „bagatelizuje znaczenie szczepień i rażąco wyolbrzymia związane z nimi ryzyko”.

Amerykańska Akademia Pediatrii, która ostro krytykowała podejście administracji Trumpa do szczepień, określiła obecne liczby zachorowań jako „kryzys, którego można było uniknąć, a który w nieproporcjonalny sposób szkodzi dzieciom”.

„Te tysiące przypadków dotyczą prawdziwych ludzi w całym kraju, w tym niemowląt hospitalizowanych z zapaleniem płuc, uczniów, którzy opuścili kilka tygodni szkoły, oraz rodziców zmuszonych opuścić pracę, aby zostać w domu i opiekować się chorymi dziećmi. Nie powinniśmy akceptować tego jako naszej nowej normalności. Jeśli nie odwrócimy tego trendu, amerykańskie dzieci będą nadal płacić cenę” – napisali pediatrzy w oświadczeniu.

Wiele innych zagrożeń

"The Guardian" zauważa, że gwałtowny wzrost zachorowań na odrę w Stanach Zjednoczonych ma miejsce w czasie, gdy kraj boryka się z wieloma innymi zagrożeniami dla zdrowia publicznego, w tym hantawirusem, muchą śrubową (pasożytem atakującym zwierzęta, zwłaszcza bydło i konie), wirusem Ebola, cyklosporozą, krztuścem i ptasią grypą. To wszystko wskazuje na coraz większe mniejsze zdolności USA do zapobiegania, wykrywania i powstrzymywania epidemii chorób zakaźnych, zwłaszcza w obliczu cięć kadrowych i finansowych, jakich dokonała administracja prezydenta Donalda Trumpa.

Byli wysocy rangą urzędnicy CDC twierdzą, że szybki demontaż amerykańskiego systemu zdrowia publicznego na każdym poziomie sprawił, że kraj jest w słabszej kondycji niż przed pandemią COVID-19. W ubiegłym roku bardzo poważnie ograniczono finansowanie tej agencji, zwolniono wielu pracowników, część sama zrezygnowała z pracy.

„Czy jesteśmy gotowi na kolejną wielką pandemię? Moja odpowiedź brzmi: nie” – mówił niedawno Dan Jernigan, były dyrektor Narodowego Centrum Pojawiających się i Odzwierzęcych Chorób Zakaźnych przy CDC (CDC’s National Center for Emerging and Zoonotic Infectious Diseases).

Źródło: CDC, The Guardian
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...